Poniedziałek, 15 kwietnia 2024r.

Imieniny: Ludwiny, Wacławy, Anastazji

  • DOŁĄCZ DO NAS:

Strona główna / Sport / Ten zespół zasługuje na więcej

Sylwetka nowego trenera UKS Prawobrzeże Świnoujście

Ten zespół zasługuje na więcej

Michał Stelmaszczyk objął Prawobrzeże podczas przerwy zimowej.

Foto: UKS Prawobrzeże

Piłka nożna w Świnoujściu to nie tylko Flota. Zapraszamy do lektury wywiadu z pierwszym trenerem Uczniowskiego Klubu Sportowego Prawobrzeże Świnoujście. Wywiad pochodzi z oficjalnej strony klubu.

- Witam w imieniu klubu i kibiców. Proszę przedstawić swoją osobę sympatykom klubu, z tego co wiem pochodzi Pan ze Szczecina?

- Witam serdecznie, nazywam się Michał Stelmaszczyk i od rundy wiosennej jestem trenerem Prawobrzeża Świnoujście. Pochodzę z Żabinka - pięknej, małej miejscowości w powiecie drawskim. Do Szczecina przyjechałem aby studiować wychowanie fizyczne. Nie zakładałem dłuższego pobytu po studiach, jednak życie tak się potoczyło, że zostaję w nim na dłużej.

- Jakie miejsce w Pana życiu zajmuje piłka nożna? Kontakt już od najmłodszych lat? Jak kształtowała się Pana kariera piłkarska i trenerska? Czy może to dopiero jej początki?

- Jak każdy chłopak piłkę kopałem od najmłodszych lat, niestety w okolicy nie było klubów profesjonalnie zajmujących się szkoleniem młodzieży i moja przygoda z zorganizowanym uprawianiem piłki nożnej zaczęła się dosyć późno. Kariery jako piłkarz nigdy nie zrobiłem. Od pierwszych momentów kiedy zacząłem uczęszczać na treningi interesowała mnie praca trenera i szkolenia innych. Podpatrywałem moich trenerów, ich metody pracy, a kiedy po przyjeździe na studia nadarzyła się okazja zrobienia kursu trenerskiego, od razu z niej skorzystałem. Miałem wiele szczęścia, bo zaraz po ukończeniu kursu trafiłem do klubu Salos Szczecin, który słynie ze szkolenia dzieci i młodzieży. Zaczynałem jako asystent, a obecnie już 4 rok prowadzę rocznik 2001. Największymi sukcesami w dotychczasowej pracy trenerskiej są wicemistrzostwo polski kat. U-11 z Salosem oraz wychowanie kilku zawodników którzy obecnie grają w kadrze województwa. Cały czas staram się podnosić swoje kwalifikacje trenerskie, a kolejne sukcesy na pewno nadejdą i mam nadzieję, że wspólnie będziemy się z nich cieszyć.

- Pańscy idole, kogo pan podgląda? Oglądając transmisje meczy chociażby Ligi Mistrzów, zwraca Pan uwagę na ustawienie poszczególnych drużyn? Prace trenerów? Czy jednak nie sposób odwrócić uwagi od umiejętności piłkarskich światowych gwiazd footballu?

- Jako młody chłopak ganiający za piłką uwielbiałem oglądać Roberto Carlosa w akcji. Imponowała mi jego szybkość, siła uderzenia i waleczność. Obecnie, zawodnicy zeszli u mnie na dalszy plan, co nie znaczy, że nie lubię oglądać piłkarzy takich jak Messi, Ronaldo, Iniesta, Hazard czy innych, ale bardziej skupiam się na osobach trenerów. Uwielbiam obserwować jak dany trener ustawił drużynę, jakie zadania wyznaczył zawodnikom, jakich zmian dokonał... Do moich ulubionych trenerów należą Mourinho - mistrz taktyki, Guardiola - zdobywca wszystkiego co się da, i Klopp, który z mało znanych piłkarzy tworzy gwiazdy światowego formatu.

- Czy słyszał Pan wcześniej o świnoujskim Prawobrzeżu? Wiemy, że w zachodniopomorskim mamy w A klasie 8 grup... przyznam, że to byłoby wyróżnienie dla klubu, gdyby gdzieś kiedyś, zauważył nas Pan w mediach.

- O Prawobrzeżu słyszałem wiele ciepłych słów. Kiedy otrzymałem propozycję pracy w klubie ze Świnoujścia popytałem wśród kolegów "po fachu" i każdy z nich wyrażał się w samych superlatywach o zaangażowaniu drużyny i zarządu oraz "pozytywnej energii" towarzyszącej klubowi. To znacząco wpłynęło na moją decyzję z czego bardzo się cieszę.

- To chyba dobrze dla trenera zacząć "od podstaw", od B czy od A klasy? Wszystkie sukcesy, wszystkie awanse jeszcze przed "wami", czy jednak wolałby Pan pracować z bardziej doświadczonymi zawodnikami w wyższej klasie rozgrywkowej? Nie poruszamy tutaj oczywistej kwestii pieniędzy.

- Moim zdaniem dla młodego trenera dobrze jest zacząć od niższych klas rozgrywkowych. Dzięki temu zbierze cenną wiedzę i doświadczenie do pracy w wyższych klasach rozgrywkowych. Poznając specyfikę pracy w niższych ligach i problemy z jakimi borykają się kluby czy zawodnicy którzy występują tu z pasji, a nie dla pieniędzy, dużo łatwiej można zarządzać zespołami w przyszłości. Trener powinien być głodny sukcesów, a zaczynając od A czy B klasy tych sukcesów związanych z awansami jest najwięcej.

- Pracuje Pan sam czy ma "sztab" zaufanych ludzi, pomocników?

- Nie dorobiłem się jeszcze sztabu ludzi którzy wraz ze mną będą kierować zespołem. Są jeszcze wolne wakaty na stanowisko: asystenta, masażysty, dyrektora sportowego, dietetyka, psychologa, scouta i osoby zajmującej się bazą danych, więc czekam na zgłoszenia :). A tak na poważnie - bardzo mocno pomaga mi Łukasz Kupczyk który drużynę zna od podszewki i wiem, że o każdej porze dnia i nocy mogę na niego liczyć.

- Co zaskoczyło Pana "na plus" na pierwszych treningach? Boiskowe poczynania "chłopaków" w czasie wewnętrznej gry przyjął Pan wydawało się nader pozytywnie?

- Zaangażowanie Łukasza, zarządu i zawodników bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Liczby osób na treningach i ich chęci do pracy i samodoskonalenia. Mogą nam pozazdrościć zespoły z dużo wyższych klas rozgrywkowych. Cieszy mnie praca z tyloma osobami głodnymi treningu, i aż oczy mi się świecą, kiedy na trening przychodzi 20-24 osoby. To pokazuję siłę zespołu. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem chłopaków w akcji podczas gry kontrolnej, stwierdziłem że nie jest to zespół środka A-klasy i zasługują na więcej.

- Co zaskoczyło negatywnie? Nad czym trzeba będzie popracować?

- Jedynym negatywem jest tylko to, że tak późno zaczęliśmy współpracę, gdyż do poprawienia zostaje jeszcze poziom wytrzymałości i motoryki zawodników.

- Będą zmiany w ustawieniu? Zmiana trenera wydaję się pozytywna dla graczy... każdy dostaje "białą kartę" i tylko od niego zależy czy zagra w Pana jedenastce?

- Rzeczywiście, każdy dostał "białą kartę" którą będzie zapisywał na treningach i meczach. Nie interesuje mnie kto był wcześniej "gwiazdą" i jego zasługi dla drużyny, bo jeżeli nie będzie zasuwał tak jak jego koledzy z zespołu, to miejsca w 11 czy nawet 18 może nie mieć. Każdy jest równy i ciężką pracą oraz poczynionymi postępami zasłuży sobie na moje uznanie i możliwość pomagania kolegom na boisku podczas spotkań ligowych.Co do ustawienia - nie chciał bym zdradzać naszych założeń taktycznych żeby przeciwnikom nie ułatwiać roboty.

- Czasu na wprowadzenie nowej myśli trenerskiej do poczynań drużyny niewiele - do pierwszego meczu rundy jesiennej pozostają dosłownie dni, czy te pierwsze 2-3 spotkania należy uważać za stracone?

- Tak jak wspomniałem wcześniej dosyć późno zacząłem pracować z drużyną więc rzeczywiście nie ma czasu na wprowadzanie głębokich zmian. Pierwsze mecze będą dla nas nowe, dla mnie będą to pierwsze spotkania na tym poziomie rozgrywek jako trenera, a dla chłopaków pierwsze spotkania pod wodza nowego trenera. Na pewno będziemy szukali optymalizacji w pierwszych spotkaniach ale do tego muszę jeszcze poznać możliwości moich zawodników podczas meczów o punkty. Z meczu na mecz nasza gra powinna wyglądać lepiej, a finałem naszych postępów będzie awans do wyższej ligi...w przyszłym sezonie.

- Właśnie... nowa myśl trenerska... na co przede wszystkim Pan postawi? Fizyczny football z Wysp? Dziesiątki koronkowych podań? Czy możę wszystko zależnie od przeciwnika?

- Co do moich preferencji gry to chcę aby mój zespół grał ofensywnie, efektywnie i długo utrzymywał się przy piłce. Nie lubię oddawać piłki przeciwnikowi i grać defensywnie. Aczkolwiek biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenia wiem, że ofensywna gra kosztuję utratę punktów bo większość zespołów woli kopać piłkę niż w nią grać, broniąc się i licząc na długą piłkę z kontry. Mimo to jestem dobrej myśli bo w Prawobrzeżu jest charakter zwycięzców i zrobią wszystko żeby w każdym meczu zgarnąć 3 pkt.

- Istnieją jeszcze szanse na pierwsze miejsce? W prowadzącej dotąd naszą grupę Sparcie Gryfice podobno źle się dzieje? A jeżeli nie pierwsze, to realistycznie patrząc - 2,3,4 są szanse? Zarząd chyba nie wyznaczył Panu żadnego celu który koniecznie drużyna musi osiągnąć?

- W tym momencie może być ciężko o awans gdyż różnice punktowe są znaczne. Będziemy się bili o czołowe miejsca aby wyrobić pewność siebie na sezon który chcemy zakończyć awansem.

- Kibicuje pan Szczecińskiej Pogoni? 5:1 z Lechem poznań wywołuje uśmiech na twarzy każdego Szczecinianina?

- Będąc w Szczecinie ciężko nie kibicować Pogoni. Oczywiście ja również jej kibicuje i taki wynik z odwiecznych rywalem ucieszył mnie tak samo jak pozostałych kibiców. Każde zwycięstwo Pogoni cieszy, a widząc pracę i postępy jaki wykonują pod wodzą trenera Wdowczyka napawa optymizmem.

- Jak ocenia Pan stan piłki nożnej w kraju?

- Stan naszej piłki jest coraz lepszy. Oczywiście jest jeszcze wiele do zrobienia aby nadrobić zaległości do "zachodu" ale zmieniająca się mentalność trenerów, działaczy i prezesów idzie w dobrym kierunku. Wystarczy spojrzeć na ilość osób uprawiających piłkę nożna jeszcze 10 lat temu a obecnie. Dzięki licznym kursom i konferencjom wzrasta poziom wiedzy i umiejętności trenerów, którzy lepiej szkolą najmłodszych adeptów, a co za tym idzie za 5-8 lat będziemy mieli jeszcze lepszych piłkarzy niż obecnie. Coraz więcej osób zaczyna rozumieć ideę wychowywania młodzieży i wprowadzania ich do seniorskich zespołów. Moim zdaniem, zmiany których obecnie jesteśmy świadkami są dobre i na efekty nie będziemy musieli długo czekać. Możemy teraz narzekać, że kluby grają słabo, że reprezentacja gra słabo ale moim zdaniem wszystko ulega poprawie i niedługo będziemy się cieszyć sukcesami naszej polskiej piłki.

- Czego życzyć trenerowi?

- Proszę mi życzyć zdrowia, zdrowia i jeszcze raz sukcesów z Prawobrzeżem Świnoujście.

Więcej informacji na temat drużyny UKS Prawobrzeże Świnoujcie na stronie klubu.

Autor: UKS Prawobrzeże
comments powered by Disqus