Środa, 18 lipca 2018r.

Imieniny: Erwina, Kamila, Szymona

  • DOŁĄCZ DO NAS:

Strona główna / Sport / Wicher wywiany

Flota - Wicher Brojce 5-0 (2-0)

Wicher wywiany

Foto: Piotr Dworakowski

Jeśli coś dziś przypominało czerwcowy mecz Floty z Wichrem, to chyba tylko stroje piłkarzy Wichra, bo nawet Flota grała w innych i boisko też było nie to. Goście przyjechali w jedenastu, z prezesem w roli rezerwowego i od pierwszej minuty już przegrywali. Na dodatek w 35 minucie boisko opuścił najlepszy strzelec Wichra Marcin Kocur, a w 60 czerwoną kartkę otrzymał grający trener gości Marcin Kańczucki. W tej sytuacji wynik 5-0 nie może dziwić, a gościom należą się brawa za podjęcie walki, mimo tak niekorzystnych okoliczności. Gloria victis.

Natychmiast po rozpoczęciu gry, w pierwszej akcji Flota stworzyła niebezpieczną sytuację podbramkową, wynikiem której był rzut rożny. Długa wrzutka Bursy trafiła do Bątkowskiego, który z bliskiej odległości pokonał Michalaka po raz pierwszy. Flota utrzymywała przewagę w polu, próbowali Bątkowski, Bursa, Zięty i trzykrotnie Helt, ale wynik 1-0 utrzymał się do 35 minuty. Za czwartym razem jednak Mariusz otrzymał doskonałe podanie od Skwary, znalazł się sam na sam z bramkarzem i zdobył drugiego gola. Jeszcze przed przerwą Skwara próbował chytrze lobować, ale piłka spadła na górną siatkę.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Goście pierwszy strzał na bramkę oddali w 55 minucie, ale Bochen poradził sobie z uderzeniem Pierścionka. W 60 minucie sędzia za pociągnięcie Trafalskiego za koszulkę usunął z boiska grającego trenera Wichra i podyktował rzut karny, zamieniony na bramkę przez Bątkowskiego. W tej sytuacji trener Rot mógł już sobie pozwolić na eksperymenty i na boisku pojawili się między innymi młodziutcy Fabiszewski i Nasiadko. Szczególnie ten pierwszy miał okazję wejść do historii tego meczu. W 76 stanął przed szansą zdobycia gola, ale nie poradził sobie z obroną Wichra, a w 82 zagrał wzdłuż bramki, gdzie Żabiński przy samym słupku dotknął wprawdzie piłki, tyle że nie trafił w bramkę. Sam na sam z Michalakiem nie wykorzystał w 77 minucie Bursa, a ze strony gości w 80 uderzył zza pola karnego ponownie Pierścionek, ale i tym razem wygrał Bochen. W 85 minucie Bursa trafił w poprzeczkę, a skutecznie dobił Wątroba. Wynik meczu strzałem z ostrego kąta ustalił w 90 minucie Kozłowski. Goście mieli jeszcze okazję na honorowego gola, ale Dorosh trafił w słupek.

W meczu na szczycie Chemik Police pokonał rezerwy Błękitnych Stargard 4-0, dzięki czemu Flota zbliżyła się do wicelidera na jeden punkt. Nie zapominajmy jednak, że stargardzianie mają jeszcze do rozegrania zaległy mecz z Białymi Sądów.

1-0  Mateusz Bątkowski     1 minuta
2-0  Mariusz Helt     36 minuta
3-0  Mateusz Bątkowski     61 minuta z karnego
4-0  Mateusz Wątroba     85 minuta
5-0  Dariusz Kozłowski     90 minuta

Flota: Oskar Bochen, Piotr Tkaczonek, Dariusz Kozłowski, Dawid Trafalski (76 Maciej Nasiadko), Przemysław Rygielski, Patryk Harkot (73 Hubert Fabiszewski), Mateusz Bątkowski, Oskar Zięty (61 Mateusz Wątroba), Mariusz Helt (79 Filip Żabiński), Piotr Bursa, Grzegorz Skwara.
Nie grali: Łukasz Gądek, Maciej Rombalski.
Trener: Jerzy Rot.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Wicher: Marcin Michalak, Arkadiusz Szustek, Marcin Kańczucki (do 60), Vladyslav Dorosh, Wojciech Drzewiecki, Oskar Marcinkowski, Marek Wiśniewski, Jacek Chołys, Szymon Makarewicz, Jakub Pierścionek, Marcin Kocur (35 Łukasz Płażalski).
Trener: Marcin Kańczucki.
Kierownik drużyny: Łukasz Płażalski.

Żółte kartki: nie było.
Czerwona kartka: Kańczucki (60 za ciagnięcie Trafalskiego za koszulkę).

Sędziowali: Waldemar Cichecki, Marek Szymański, Arkadiusz Domagała.

Widzów: 150.

Autor: Waldemar Mroczek
comments powered by Disqus