Piątek, 14 sierpnia 2020r.

Imieniny: Alfreda, Euzebiusza, Maksymiliana

  • DOŁĄCZ DO NAS:

Strona główna / Sport / Powiew jesieni

Flota - Gwardia Koszalin 2-2 (2-2)

Powiew jesieni

Foto: Piotr Dworakowski

Obejrzeliśmy ciekawe spotkanie, a co ważne szczególnie, ligowych przeciwników w zbliżającym się sezonie. Były bramki, czyli to na co w piłce nożnej się zwykle długo czeka, a co jest przecież istotą tej gry. Jak u Hitchcocka zaczęło się od trzęsienia ziemi Już w 3 minucie w polu karnym Floty znalazł się Grela, wykonał raczej wrzutkę niż strzał, niestety Kołat interweniował tak niefortunnie, że piłka wpadła pod poprzeczkę naszej bramki. Drużyna Floty jednak się nie zdeprymowała i już 4 minuty potem Tarasewicz przepięknym strzałem z dystansu wyrównał. 

Nasz zespół próbował pójść za ciosem i w ciągu kolejnych 3 minut, po rogach bitych przez Staniszewskiego, Stasiak i Prawucki nie trafili do bramki. W 32, za faul Bątkowskiego na Greli, sędzia podyktował rzut karny dla Gwardii zamieniony na bramkę przez Chyłę. Strzelił przy prawym słupku i choć Kusztan wyczuł, i rzucił się we właściwym kierunku, to jednak piłki nie był w stanie wybić. Trudno. Ale i teraz na odpowiedź nie było trzeba długo czekać. Najpierw, po rogu bitym tradycyjnie przez Staniszewskiego, Bątkowski podał do Iskry, ten jednak trafił w bramkarza, ale w 38 Iskra odebrał dokładne podanie od Staniszewskiego i znalazłszy się sam na sam z Hartlebem uzyskał wyrównanie. 

W drugiej połowie dużo większą przewagę miała już Flota. W 61 mocny strzał z ostrego kąta Tarasewicza intuicyjnie obronił Hartleb, podobnie jak strzał Staniszewskiego z wolnego 14 minut później. Goście nie byli jednak dłużni. W 65 Grela z bliska, ale w trudnej pozycji, nie trafił w bramkę, a w 82 umiejętności swe pokazał Kusztan broniąc niebezpieczną główkę Grassa. Ostatnia okazja do zmiany wyniku była w 88 minucie, kiedy po kolejnym kornerze wykonanym przez Staniszewskiego, Stasiak uderzył głową zbyt wysoko. 

Myślę, że obie drużyny powinny być zadowolone z tego meczu. Może niekoniecznie z wyniku, ale dziś przecież nie był on najważniejszy. Za to na pewno dostarczył trenerom dużo cennych informacji. Kibice też narzekać nie mogą, były wszak 4 bramki i emocje od samego początku do samego końca. Wygląda na to, że liga będzie bardzo ciekawa i warto będzie się nią interesować. Mecz ten na pewno pokazał, że nasza drużyna jest w stanie z godnością walczyć w III lidze. Ale trzeba popełniać mniej błędów. Tutaj przeciwnicy mniej ufają już własnym umiejętnościom niż słabościom rywala. 

W spotkaniu tym w drużynie Gwardii wystąpił były piłkarz Floty z najlepszego jej czasu Daniel Chyła, widoczny w całym meczu, strzelił bramkę a nawet otrzymał żółtą kartkę. Jak widać zawziętość, z której go pamiętamy, pozostała. Za to go kochaliśmy, więc i teraz szanujmy.

0-1 Jeremiasz Grela (spowodował nieudaną interwencję Adriana Kołata) 3 minuta
1-1 Grzegorz Tarasewicz 7 minuta
1-2 Daniel Chyła 32 minuta z karnego
2-2 Paweł Iskra 38 minuta

Flota: Daniel Kusztan, Adrian Kołat (75 Aleksander Cieślik), Dmytro Szewczuk, Michał Stasiak, Mariusz Bedliński, Mateusz Bątkowski (46 Mariusz Helt), Dawid Adamski, Grzegorz Tarasewicz, Konrad Prawucki, Damian Staniszewski (90+1 Patryk Harkot), Paweł Iskra.
Nie grali: Łukasz Gądek, Błażej Jezierski, Liam Maćkowski.
Trener: Jerzy Rot.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Gwardia: Adrian Hartleb (85 Dawid Skoczyk), Daniel Wojciechowski, Jakub Czyżewski, Fabian Walaszczyk, Adrian Pytlewski (90 Kacper Grygiel), Daniel Chyła, Jakub Kopacz (56 Szymon Chać), Cezary Bać, Jeremiasz Grela (85 Maciej Bachleda), Gabriel Szygenda (77 Dawid Rybacki), Piotr Sulima (70 Adam Gross).
Nie grał: Aleks Hendryk.
Trenerzy: Łukasz Drożdżal, Tomasz Krzywonos, Daniel Wojciechowski, Adrian Hartleb.
Kierownik drużyny: Paweł Marczak.

Żółte kartki:
Flota: Szewczuk, Prawucki, Stasiak.
Gwardia: Czyżewski, Chyła, Gross.

Sędziowali: Piotr Pazdecki, Joanna Pondo, Waldemar Cichecki.

Widzów: 320.

 

Autor: Waldemar Mroczek
comments powered by Disqus